GP Węgier - serie juniorskie

Pierwsze pole startowe w głównym wyścigu F2 należało do Rowlanda i udało m się dowieźć do mety również zwycięstwo, ale to Leclerc startujący z ostatniej linii zwrócił na siebie oczy wszystkich widzów. Na starcie Rowland musiał uznać wyższość Markelova i pozostało tak aż do rundy postojów. za nimi podążał king który później został wyprzedzony przez Latifiego oraz d Dee Vriesa. Najwięcej emocji przyniósł jednak start Leclerca który po starcie z 19 pola już po pierwszym okrążeniu był na 11 miejscu.

W trakcie postojów swoją pozycję stracił Markelov, a pościg za prowadzącym w wyścigu Leclerciem rozpoczął Rowland. Leclerc prowadził w wyścigu po tym jak wyprzedził Albona, obaj kierowcy zaczynali jednak wyścig na twardszych oponach i czekał ich jeszcze zjazd do boksu. Obaj prowadzący kierowcy zdecydowali się na zjazd, gdy zostali doścignięci przez rywali jadących na świeższych oponach. Kilka chwil po ich wyjeździe Canamasas uderzył w Visoiu w pierwszym zakręcie co spowodowało wyjazd samochodu bezpieczeństwa. Po wznowieniu rywalizacji swój pościg rozpoczął znowu Leclerc któremu udało się wyprzedzić 3 bolidy w pierwszych dwóch zakrętach i dalej ścigał rywali. Na 3 okrążenia przed metą Markelov spróbował objąć prowadzenie ale wyjechał na trawę na prostej startowej i uderzył w barierę. Wyścig skończył się zwycięstwem Rowlanda przed Latifim i De Vriesem, a tuż za podium dojechał Leclerc.

Sprint rozpoczął się od fatalnego startu kierowców w pierwszej linii- Albona i Nato, co spowodowało ścisk w czołówce w pierwszych kilku zakrętach. Ostatecznie najlepiej wystartował Matsushita, przed Ghiotto, de Vriesem, Rowlandem oraz Leclercem. Latiffi utknął za Nato, a za nimi jechał startujący z pole position Albon. Początek rywalizacji najlepiej poszedł Markelovowi który awansował na koniec pierwszej dziesiątki.

Nie mieliśmy zbyt wielu manewrów wyprzedzania do moment gdy przyczepność opon się nie zmniejszyła. Pierwszą ofiarą śliskiej nawierzchni został Visoiu, chwilę później z zakrętu wypadł Jeffri i wracając uderzył w Canamasasa. Problem z tempem pojawiły się również u Ghiotto który spadł ostatecznie na 8 pozycję kolejno wyprzedzany przez rywali. Zwycięstwo dowiózł Matsushita przed Rowlandem który na finiszu wyprzedził de Vriesa. Leclerc dojechał tuż za podium.

Mimo fantastycznego weekendu Rowlanda który jest drugi w klasyfikacji, jego strata do liderującego Leclerca wynosi 50 punktów, a ilość wyścigów do końca nieubłaganie maleje. Na trzecim miejscu pozostaje Markelov który dużo stracił przez wypadek i zdobył punkty jednie za najszybsze okrążenie. Wśród zespołów prowadzi DAMS zdobywając w ten weekend 3 miejsca na podium z 42 punktową przewagą nad Russia Time i 55 punktami przewagi nad Premą dla której jest to drugi sezon w tej serii.

Główny wyścig GP3 rozpoczął się od awarii lidera klasyfikacji już na okrążeniu formującym.  Chwilę później awarię miał Maini i dojechał zaledwie do pierwszego zakrętu, Calderon wypadła za to z toru i uszkodziła bolid co doprowadziło do neutralizacji. Najlepiej wystartował podopieczny Red Bulla, Niko Kari znajdując się za trójką ARTu i Boccolaccim. Po neutralizacji Schothorst zatrzymał swój samochód w jednym z zakrętów co doprowadziło do wirtualnego samochodu bezpieczeństwa. Po tym jak wznowiono rywalizację, Kari przy próbie wyprzedzania przestrzelił zakręt i spadł na 8 miejsce dając się jeszcze później wyprzedzić Tveterowi. Na mecie trójka ARTu na podium zdominowała rywalizację. Aitken dojechał przed Fukuzumim i Hubertem, a za nimi dojechał Boccolacci i Lorandi który wyprzedził Alesiego.

W niedzielnym sprincie najlepiej wystartował Alesi, a za nim znaleźli sie Tveter i Joerg. Boccolacci jechał na piątej pozycji wyprzedzony przez Lorandiego, odpierając ataki kierowców ARTu kiedy rozpoczęła się seria pękniętych opon oraz nadprogramowych pit stopów, zaczynając od wycofania się z rywalizacji Fukuzumiego juz po pierwszej rundzie. Kilka okrążeń później Lorandi zaliczył szerszy wyjazd co w rezultacie doprowadziło do zakończenia rywalizacji. Chwilę później atak na Boccolaccim próbował przeprowadzić Aitken, ale zakończyło się to jedynie utratą pozycji na rzecz Huberta oraz kierowców Camposa. Później starł się z Russellem który dzielnie zdobywał kolejne pozycji, jednak atak na młodego kierowce Renault zakończył wyścig dla obu. Do mety bez problemu dojechało zaledwie dziewięciu kierowców i tylko Maini nie zdobył z tej grupy punktów. Zwycięsko z tego wyścigu wyszła czwórka Tridentu w niezmienionej od startu kolejności, a za nimi dojechali Hubert oraz Kari.

Po pechowym weekendzie Russella, młody Brytyjczyk nadal prowadzi w klasyfikacji z 9 punktami przewagi nad Aitkenem, 14 nad Hubertem i 20 nad Fukuzumim. Najlepszym kierowcą z poza ART jest Alesi, co dalej francuskiemu zespołowi dwa razy więcej punktów od Tridenu. Na trzecim miejscu wśród zespołów jest Jenzer wystawiający tylko dwa bolidy. 

Komentarze