1. Fernando Alonso- 175, 1 zwycięstwo, 5 podiów
2. Lewis Hamilton- 170, 2 zwycięstwa, 8 podiów
3. Kimi Raikonen- 153, 2 zwycięstwa, 6 podiów
4. Sebastian Vettel- 138, 3 zwycięstwa, 7 podiów
5. Michael Schumacher- 135, 4 zwycięstwa, 5 podiów
6. Jenson Button- 111, 3 zwycięstwa, 4 podia
7. David Coultard- 108, 2 zwycięstwa, 4 podia
8. Nico Rosberg- 107, 2 zwycięstwa, 4 podia
9. Rubens Barichello- 107, 5 podiów
10. Felipe Massa- 72, 1 podium
........
Riccardo- 34, Bottas- 33 (1 podium), Hulkenberg- 26, Kubica- 20 (1 podium), Verstappen- 19, Magnussen- 18 (1 podium), Perez- 12, Grosjean- 9, Sainz- 9. Najlepsze pozycje: Giovinazzi- P12 (2017), Leclerc- P13 (2018), Stroll- P14 (2018), Gasly- nie sklasyfikowany. Debiutanci: Russell, Norris, Albon.
1. Ferrari- 502, 8 zwycięstw, 19 podiów
2. McLaren- 416, 6 zwycięstw, 18 podiów
3. Williams- 260, 1 zwycięstwo, 8 podiów
4. Mercedes- 187, 3 zwycięstwa, 8 podiów
5. Renault- 185, 2 zwycięstwa, 6 podiów
6. Red Bull- 162, 1 zwycięstwo, 3 podia
7. Sauber- 76
8. Toyota- 59, 2 podia
9. Benetton- 59
10. BMW Sauber- 53, 1 podium
........
Toro Rosso- 41, Haas- 8. Debiutanci: Racing Point, Alfa Romeo.
Przed nami kolejny start sezonu po raz kolejny odbywający się na torze w Australii. Ten wyścig zawsze jest wyjątkowy choćby ze względu na trudność w określeniu formy poszczególnych zespołów po przerwie zimowej, kiedy to kierowcy siadają za sterami zupełnie nowych maszyn. Pierwszy wyścig sezonu to również debiut nowych przepisów, a w tym roku jest to minimalna waga kierowców, co powinno ułatwić rywalizacje wyższym kierowcą.
W trakcie testów najlepszą formą wydawało dysponować Ferrari, a w związku z tym, że w ostatnich edycjach wyścigu na tym torze to oni zdobywali najlepsze rezultaty i biorąc pod uwagę debiut Charlesa Leclerca w nowym zespole to faworytem do zwycięstwa wydaje się być Sebastian Vettel. Wielka Trójka z poprzedniego sezonu powinna walczyć o mistrzostwo i w tym roku. W Red Bullu zdecydowane wsparcie wydaje się mieć Max Verastppen kosztem debiutującego Pierra Gaslyego.
W środku stawki walka o punkty powinna się rozegrać pomiędzy Renault, Hassem, Toro Rosso oraz Alfą Romeo. Renault dokonuje stałego postępu od czasu powrotu do F1, a tym razem mają w dodatku bardzo silny skład wzbogacony o Daniela Riccardo. W Hassie start sezonu znów wzbudza pozytywne emocje tym bardziej po zeszłorocznym fantastycznym tempie wyścigowym. Toro Rosso w tym roku będzie korzystać w większym stopniu z konstrukcji Red Bulla co może dawać im lepsze rezultaty szczególnie na początku sezonu, ale ich problemem mogą pozostać kierowcy, a szczególnie Kwiat który już kilkukrotnie nie mógł poradzić sobie z presją. Alfa Romeo debiutuje na tym torze, ale zeszłoroczny Sauber na koniec sezonu miał formę wystarczającą do walki o tytuł najlepszego zespołu środka stawki, a w tym roku zostanie zasilony o mistrza świata- Kimiego Raikkonena.
Na tyłach możemy spodziewać się między innymi McLarena który co prawda w zeszłym sezonie osiągnął tutaj fantastyczny rezultat, ale końcówka sezonu była fatalna, a tegorocznej dyspozycji brytyjskiej legendy będą bronić Carlos Sainz który trafił już do trzeciego zespołu w ostatnich trzech sezonach oraz Lando Norris który zadebiutuje w wyścigu Grand Prix. W Racing Point zeszłoroczna forma zespołu jeszcze pod inną nazwą dawała nadzieję na czwarte miejsce, ale zmiany kadrowe w tym wymiany kierowcy na Lance Strolla który nie błyszczy formą, a na pewno nie w Australii mogą nie pozwolić na silny start sezonu do momentu ustabilizowania sytuacji w zespole.
Najgorszy po testach jest zdecydowanie Williams. Zespół nie zdążył zbudować bolidu na czas testów, a na ich koniec zabrakło im części zamiennych. Główny projektant jest na urlopie, a sam zespół w ostatniej chwili ogłosił pozyskanie sponsora tytularnego po tym jak w zeszłym roku przegrali walkę z Hassem o Rich Energy. Sytuacji mogą nie być w stanie uratować kierowcy ponieważ za serami ich bolidu zasiądą dwaj kierowcy debiutujący w wyścigu w tej erze konstrukcji bolidów. Być może dopiero kolejne wyścigi będą dla nich łatwiejsze.
W trakcie testów najlepszą formą wydawało dysponować Ferrari, a w związku z tym, że w ostatnich edycjach wyścigu na tym torze to oni zdobywali najlepsze rezultaty i biorąc pod uwagę debiut Charlesa Leclerca w nowym zespole to faworytem do zwycięstwa wydaje się być Sebastian Vettel. Wielka Trójka z poprzedniego sezonu powinna walczyć o mistrzostwo i w tym roku. W Red Bullu zdecydowane wsparcie wydaje się mieć Max Verastppen kosztem debiutującego Pierra Gaslyego.
W środku stawki walka o punkty powinna się rozegrać pomiędzy Renault, Hassem, Toro Rosso oraz Alfą Romeo. Renault dokonuje stałego postępu od czasu powrotu do F1, a tym razem mają w dodatku bardzo silny skład wzbogacony o Daniela Riccardo. W Hassie start sezonu znów wzbudza pozytywne emocje tym bardziej po zeszłorocznym fantastycznym tempie wyścigowym. Toro Rosso w tym roku będzie korzystać w większym stopniu z konstrukcji Red Bulla co może dawać im lepsze rezultaty szczególnie na początku sezonu, ale ich problemem mogą pozostać kierowcy, a szczególnie Kwiat który już kilkukrotnie nie mógł poradzić sobie z presją. Alfa Romeo debiutuje na tym torze, ale zeszłoroczny Sauber na koniec sezonu miał formę wystarczającą do walki o tytuł najlepszego zespołu środka stawki, a w tym roku zostanie zasilony o mistrza świata- Kimiego Raikkonena.
Na tyłach możemy spodziewać się między innymi McLarena który co prawda w zeszłym sezonie osiągnął tutaj fantastyczny rezultat, ale końcówka sezonu była fatalna, a tegorocznej dyspozycji brytyjskiej legendy będą bronić Carlos Sainz który trafił już do trzeciego zespołu w ostatnich trzech sezonach oraz Lando Norris który zadebiutuje w wyścigu Grand Prix. W Racing Point zeszłoroczna forma zespołu jeszcze pod inną nazwą dawała nadzieję na czwarte miejsce, ale zmiany kadrowe w tym wymiany kierowcy na Lance Strolla który nie błyszczy formą, a na pewno nie w Australii mogą nie pozwolić na silny start sezonu do momentu ustabilizowania sytuacji w zespole.
Najgorszy po testach jest zdecydowanie Williams. Zespół nie zdążył zbudować bolidu na czas testów, a na ich koniec zabrakło im części zamiennych. Główny projektant jest na urlopie, a sam zespół w ostatniej chwili ogłosił pozyskanie sponsora tytularnego po tym jak w zeszłym roku przegrali walkę z Hassem o Rich Energy. Sytuacji mogą nie być w stanie uratować kierowcy ponieważ za serami ich bolidu zasiądą dwaj kierowcy debiutujący w wyścigu w tej erze konstrukcji bolidów. Być może dopiero kolejne wyścigi będą dla nich łatwiejsze.

Komentarze
Prześlij komentarz