Sezon ogórkowy 2019

Za nami już połowa tegorocznego sezonu i zbliżamy się do corocznej przerwy wakacyjnej. Oznacza to coraz więcej plotek na temat przyszłorocznych składów zespołów, a za niedługo powinny się zacząć pojawiać pierwsze potwierdzone miejsca w stawce.

Jak co roku największy wpływ na kształt listy startowej mają zespoły z czołówki, a w tym roku jest to "Wielka Trójka“, czyli Mercedes, Ferrari i Red Bull. O ile skład Srebrnych Strzał jest już raczej pewni i spodziewane jest utrzymanie zarówno Hamiltona jak i Bottasa to w pozostałych dwóch zespołach nie jest to już takie oczywiste. O ile Vettel i Verstappen są już pewni pozostania na swoich miejscach w kolejnym sezonie, o tyle ich partnerzy zespołowi są wciąż zagadką. Według doniesień z Red Bulla nowy kontrakt negocjuje Riccardo, ale ten łączony jest z fotelem między innymi w McLarenie, Renault czy Ferrari, gdzie bierze się pod uwagę również Leclerca który jest faworytem do włoskiego fotela. Gdyby jednak zwolniło się miejsce w Red Bullu to pierwsi w kolejce są Pierre Gasly oraz Sainz przebywający na wypożyczeniu.

Renault dotychczas informuje o chęci utrzymania składu bądź zamiany z Red Bullem. Haas również nie planuje zmian jednak w tej ekipie ostatnio zbyt dużo problemów sprawia Grosjean który przy braku poprawy może pożegnać się z F1, a na jego miejsce znowu typowany jest Leclerc. Wśród silniejszych ekip pozostają jeszcze miejsca w McLarenie, gdzie Vandoorne prezentuję coraz słabszą formę, a sam Alonso zaczyna koncentrować się na innych dyscyplinach i może opuścić F1 już po tym sezonie. Brytyjska ekipa dysponuje dwoma juniorami: Lando Norrisem walczącym o mistrzostwo F2 w debiucie oraz Nyckiem de Vriesem który radzi sobie nieco gorzej. Dla McLarena gorzej jednak będzie zastąpić miejsce po Alonso, gdzie najbardziej prawdopodobnymi opcjami są kierowcy coraz słabiej radzącego sobie Force India, czyli Perez który już dla nich jeździł oraz Ocona który jest juniorem zarówno McLarena jak i Renault.

W Sauberze stosunkowo pewny swojej posady może być Erikson dzięki wkładowi sponsorów, ale prawdopodobne jest zwolnienie miejsca Leclerca który jest już przymierzany do lepiej radzących sobie zespołów. W takim wypadku jego miejsce prawdopodobnie obejmie Giovinazzi który jest juniorem Ferrari dokładającego do budżetu Saubera. W kropce jest jednak Toro Rosso które pilnie poszukuje kierowcę na miejsce Hartleya, a sam Red Bull cierpi z powodu niedoboru juniorów z możliwością dołączenia do F1. Najbliższy osiągnięcia superlicencji jest Dan Tictum który jednak bez zmian w systemie punktowym niezbędnym do awansu nie ma szans na zebranie wystarczającej ilości oczek. Pod uwagę brany był już Lando Norris, a mówi się też o negocjacjach z Wehrleinem.

Dwoma największymi niewiadomymi na rynku transferowym są zespoły do niedawna walczące ze sobą o 4 miejsce w klasyfikacji czyli Williams i Force India. W ekipie z Indii wszystko zależy od ewentualnych zmian własnościowych. Obaj kierowcy raczą sobie świetnie na tle stawki, ale nie mogą być pewni posad. Mówi się o wykupieniu miejsca przez Strolla, czy ewentualnym narzuceniu jakiegoś kierowcy czy utalentowanego juniora. Sytuacja wygląda nieco inaczej w Williamsie gdzie kierowcy ewidentnie sobie nie radzą. W ich miejsce trafić może rezerwowy Kubica czy walczący o posadę w zeszłym roku di Resta oraz Rowland. Ponadto brytyjska ekipa nie raz zatrudniała już mistrzów F2. Do tego wszystkiego trzeba dodać, że obie ekipy korzystają z silników Mercedesa, a to właśnie ich junior małymi krokami zbliża się do zdobycia mistrzostwa wśród juniorów, co będzie wiązać się z naciskiem na znalezienie mu miejsca w którymś z kokpitów. 

Komentarze