Nowe rundy w F1?

Kalendarz F1 od zawsze był poddawany zmianom, a nowe władze będą musiały zdecydować jakie są priorytety wyboru kolejnych miejsc na organizację Grand Prix. W ostatnim czasie pojawił się wyścig po ulicach Baku, który jest pierwszym rozgrywanym w tym rejonie świata. Do kalendarza po dziesięcioletniej przerwie wróciło także GP Francji, a sam Paul Ricard ostatnią rundę F1 gościł w 1990 roku. Swoją umowę na organizację wyścigu kończy tor Silverstone i na razie nie ma żadnych informacji o negocjacjach nowej umowy. Pojawiają się za to chętni na organizację GP Wielkiej Brytanii w Londynie, Dinington Park czy Woking.

Chęć poprawy widowiska przyciągają nowych organizatorów. Przedstawiciele GP Danii pokazali nawet plan nitki toru po centrum stolicy na której zmagać mieliby się najwyższej klasy kierowcy. Powróciły także rozmowy o organizacji GP  Wietnamu z którego zrezygnowali poprzedni właściciele sportu. 

Inspekcje przeszedł argentyński tor w Buenos Aires, który po modernizacji też może powrócić do kalendarza. W przyszłości możemy zobaczyć również więcej wyścigów w USA o czym mówi się już od dawna, a torów i miast chętnych na przyjęcie takiego wydarzenia tam nie brakuje. 

Wiele torów zrezygnowało z F1 z powodów finansowych, wizerunkowych czy po prostu zabrakło dla nich miejsca, a teraz mają szansę ubiegać się o powrót. Wśród nich może się znaleźć malezyjski Sepang, turecki Istabul Park czy włoska Imola. Organizacja tych wyścigów zależy jednak głównie od tego jakie postępy zrobi sport i czy uda się ograniczyć również koszty organizacji takich wyścigów. 

Komentarze