Początek nowego sezonu F1 już za dwa miesiące, a co za tym idzie poznaliśmy już kompletną listę startową oraz większość zmian w przepisach zaplanowaną na kolejny sezon mistrzostw. Na liście startowej pojawią się dwa nowe nazwiska. Siergiej Sirotkin który zajął trzecie miejsce w ostatnim sezonie GP2 i po roku oczekiwania dostał szansę na zastąpienie Felipe Massy w Williamsie zarazem wnosząc dodatkowy budżet dla zespołu. Drugim debiutantem zostanie zdecydowanie bardziej utalentowany Charles Leclerc który trafi do Saubera który rozpoczyna kooperacje z Alfą Romeo, co da im zastrzyk gotówki oraz wsparcie techniczne nie tylko tego włoskiego producenta ale również Ferrari, a sam monakijczyk trafia do tego zespoły po zdobyciu dwóch tytułów mistrzowskich pod rząd, najpierw w GP3, a rok później w F2 odnosząc tym samym jako pierwszy tak ogromny sukces w seriach towarzyszących.
Pierwszy start sezonu mają przed sobą dwaj juniorzy Red Bulla umieszczeni w Toro Rosso: Pierre Gasly oraz Brendon Hartley. Ponadto satelicki zespół austriackiego giganta skorzysta z silników Hondy, stając się tym samym głównym zespołem korzystającym z ich usług. McLaren będzie w tym sezonie korzystał z silników Renault po zeszłorocznej burzy.
Tegoroczny sezon zacznie się od dwóch rund testów w Barcelonie 26 lutego, a Grand Prix otwierające sezon odbędzie się w Australii 25 marca. W kalendarzu zobaczymy ponownie GP Francji, tym razem na torze Paul Ricard, a GP Niemiec po rocznej przerwie powróci z wyścigiem na Hockenheim. Nie zobaczymy za to zmagań w Malezji która zawiesiła organizację rundy na Sepangu. Przed nami jest zatem 21 wyścigów.
Wśród zmian w przepisach najważniejszy jest koniec z ogromnymi karami na starcie za wymianę elementów silnika. Od teraz będzie przyznana kara przesunięcia maksymalnie o 10 pozycji, a w innym przypadku wymiany większej ilości elementów kierowcy będą startowali po prostu z końca stawki. Sama ilość silników do wykorzystania została ograniczona z czterech do trzech co na pewno pozwoli sprawdzić nowy system przyznawania kar przed startem wyścigu.
Wśród zmian technicznych zostały określony limity spalania oleju, co mogło dawać przewagę w poprzednich mistrzostwach niektórym jednostkom napędowym. W wyglądzie bolidów na pewno nie dostrzeżemy płetwy rekina, czy skrzydełek w kształcie litery T, nie da się natomiast przeoczyć systemu HALO który ma chronić głowy kierowców.
Przed juniorami zostały postawione nowe wymagania udziału w piątkowych treningach oraz na testach. Aby kierowca mógł brać udział w testach za kierownicą bolidu F1 musi wystartować w wyznaczonej przez FIA ilości wyścigów F2 lub zdobyć co najmniej 25 punktów do superlicencji w ciągu trzech ostatnich lat.
Pirelli zaskoczyło nas prezentacją dwóch nowych mieszanek: hiper miękkiej która będzie miał różowe obramowanie oraz super twardej która będzie prezentowana w pomarańczowych barwach. Trwałości opon ma być mniejsza niż w zeszłym roku co ma doprowadzić do większej ilości pit stopów. Sam przedział twardości ma być większa co umożliwi lepsze dopasowanie do poszczególnych torów.
Na startach przyszłorocznej rywalizacji nie zobaczymy już tak zwanych grid girls, co ma bardziej odpowiadać nowemu wizerunkowi sportu. Kibice po za nowym logiem mogą spodziewać się również nowej oprawy graficznej w trakcie transmisji.
Komentarze
Prześlij komentarz