GP Włoch

Weekend na Monzy na pewno nie rozczarował fanów, po odkładanych deszczowych i na koniec ekscytujących kwalifikacjach oraz wyścigu z mocno przewróconą stawką. W tym cyklu kluczowe było zajęcie dobrej pozycji startowej, a szczególnie zależało na tym zespołom spoza czołówki po licznych karach nawet kierowcy którzy nie przeszli przez pierwszą część kwalifikacji mogli znaleźć się na pierwszych dziesięciu miejscach startowych. Najlepiej w deszczowych warunkach oprócz Hamiltona który zdobył pole position i Red Bullów które dostały ogromne kary poradzili sobie debiutanci, Lance Stroll stał się najmłodszym kierowcą startującym z pierwszej linii, na trzecim miejscu startował Ocon, a fatalnie juz na samym wstępie rywalizacji poradzili sobie kierowcy Ferrari którzy startowali z trzeciego rzędu. 

Start bez problemów wygrał Hamilton a za nim przed Strolla wjechał Ocon, ale nie cieszyli się oni miejscami na podium długo bo po chwili wyprzedzili ich Bottas oraz Vettel. Jadący w głębi stawki Verstppen miał więcej trudności i już na pierwszych okrążeniach w walce z Massą przebił swoją oponę. Problemy miał również Grosjean który do rozbitego bolidu w kwalifikacjach doliczył ogromne straty na starcie wyścigu. Główny ośrodek walki w pierwszej fazie wyścigu przeniósl się na Riccardo błyskawicznie poradził sobie z przebijaniem przez stawkę i znalazł się tuż za walczącymi między sobą Williamsem oraz Force India. Ocon musiał za to bronić się przed nacierającym na niego Strollem i Raikkonenem.

Problemy Raikkonena skłoniły zespół do wcześniejszego pit stopu co spowodowało, że rywale jadący przed nim również zjechali po świeże opony i dzięki zepsutemu postojowi Strolla Finowi udało się zyskać pozycję jednak mimo to jeszcze przez kilka okrążeń był przetrzymywany przez Ocona. Czołówka zjechała na swój postój znacznie później, ale to i tak nic nie zmieniło w rozkładzie sił Hamilton dojechał przed Bottasem, a na najniższym stopniu podium stanął Vettel ścigany przez Riccardo który dzięki mocno przeciągniętemu przejazdowi znalazł się na czwartym miejscu i na świeżych oponach prawie doścignął kierowców jadących przed nim.

Całą drugą część wyścigu Ocon przejechał na szóstej pozycji prze Strollem, a po swoich zjazdach do tego pociągu dołączyli się również Massa i Perez. Na ostatnim okrążeniu Brazylijczyk próbował jeszcze ataku na swoim partnerze z zespołu, ale ostatecznie do mety dojechali bez zmian. Ostatnią punktowaną pozycję zajmował Magnussen który przejechał spokojny wyścig i nie miał już szans na dogonienie rywali z przodu, ale na kilka okrążeń przed metą Verstappen dogonił kierowców środka stawki i kolejno ich wyprzedzając zgarnął ostatni punkt dla siebie. 

Weekend był pechowy dla Renault i McLarena, mimo dużych start w tempie oba zespoły dołożyły swoim kierowcą kary za wymianę elementów silnika, co nie dało im najmniejszych szans. W Hassie nastroje popsuł wypadek Grosjeana, a Sauber ze starą specyfikacją silnika nie liczy się już w walce o punkty. 

W klasyfikacji Lewis Hamilton w końcu wychodzi na prowadzenie w mistrzostwach, ale jego przewaga to zaledwie 3 punkty. Trzeci Bottas do lidera traci już 41 punktów, ale jeszcze za wcześnie żeby aby go definitywnie skreślić z listy pretendentów do tytułu. Riccardo w dalszym ciągu znajduje się przed Raikkonenem mimo słabszego bolidu. Za to szósty Verstappen prowadzi tylko 10 punktów nad Perezem. Wśród konstruktorów Mercedes prowadzi dużo pokaźniej o 67 punktów. Spore różnice są również między kolejnymi zespołami Red Bulla i Force India. Piąte miejsce zajmuje Williams któremu w ten weekend w końcu udalo się nieco odskoczyć o od rywali, a walkę za jego plecami prowadzą Toro Rosso, Hass oraz Renault, a w zasadzie to sam Hulkenberg i Sainz z kierowcami amerykańskiego zespołu. 

Komentarze