GP Włoch - serie juniorskie

Matsushita wystartowała z pierwszego pola startowego w niełatwych warunkach wyścigu głównego. Start na mokrym torze zwyciężył jednak De Vries po stłucze Markelova z Matsushitą po której Rosjanin musiał zjechać na wymianą przedniego skrzydła co wyeliminowało go z walki. W drugiej szykanie obrót zaliczył Albon co spowodowało powrót na tor na końcu stawki. Chwilę później z Matsushitą poradził sobie już Leclerc.

Pierwsza część wyścigu należała głównie do Rowlanda oraz Ghiotto którzy po starcie z dalszych pozycji przebili się przez konkurentów na starcie a potem wyprzedzili Deletraza, Merhiego oraz Matsushitę po to aby próbować gonić czołową dwójkę. kierowcy odkładali wymianę opon, a po wyjeździe pojawiały się problemy z ich temperaturą, a po zjeździe Rowlanda koło odpadło z jego bolidu co zakończyło jego wyścig i spowodowało wyjazd samochodu bezpieczeństwa. 

Restart odbywał się na niedogrzanych oponach i pierwszą ofiarą niskiej temperatury został Leclerc który przestrzelił pierwszą szykanę próbując wyprzedzić De Vriesa. Chcąc oddać pozycję musiał ustąpić również Ghiotto który przebił się na prowadzenie. a chwilę później Leclerc zderzył się z De Vriesem który przebił oponę, Leclerc wypadł za to z toru i oboje stracili szanse na punkty wlekąc się do alei serwisowej. Za Ghiotto przyjechał Fuoco, a Matsushita korzystając z błędów rywali również dojechał na podium. Po wyścigu Ghiotto otrzymał 5-sekundową karę za przekroczenie limitów toru, co dało zwycięstwo Fuoco i miejsce na podium Latiffiemu.

Start do sprintu wygrał Geleal startujący z drugiej linii, ale już chwilę później prowadzenie odebrał mu Deletraz. Za nimi podążał Ghiotto który już po chwili wyprzedził obu przejmując prowadzenie. Geleal tracił kolejne pozycję najpierw dając się wyprzedzić Sette Camarze, a później Fuoco, do końca wyścigu stracił jeszcze pozycję na rzecz Merhiego. W drugiej części wyścigu Camara wyprzedza Deletraza, tak samo jak Fuoco, a na ostatnich punktowanych pozycjach toczy się walka o punkty w pociągu za Latiffim. Walkę podsyca Leclerc czy Markelov startujący z drugiej części pól startowych. Ostatecznie pojedynek o ostatnie dwa punkty wygrywa Matsushita i Albon. Zwycięstwo przypada Ghiotto a na podium stają również Sette Camara oraz Fuoco.

Weekend na Monzy na pewno nie był udany dla Leclerca który po raz drugi nie zdobywa pole position, a w dodatku żadnego punktu, to samo przytrafia się Rowlandowi, a trzeci Markelov zdobywa ledwie 2 punkty. Do podium doskakuje natomiast Ghiotto który traci tylko 2 punkty do Rosjanina. Do dziesiątki awansuje Fuoco po dwukrotnym podium, a wypada z niej King który fantastycznie radził sobie w zeszłym sezonie i na początku tego, ale przez ostatnie 3 weekendy zdobywa zaledwie 1 punkt. Wśród zespołów prowadzi Russian Time przed awansującą na drugie miejsce Premą z 7 punktami straty i DAMS tracącym 11 punktów.

Główny wyścig Gp3 i jedyny w ten weekend odbył się w niedziele po opóźnieniach wywołanych przez złą pogodę. Z pole position powinien wystartować Fukuzumi, ale jeszcze przed startem wyeliminowała go usterka, co pozostawiło pierwszy rząd Russellowi który wygrał bez problemu start jadąc przed Hubertem i Aitkenem, a z rywalizacji po olbrzymiej kolizji wypadli Pulcini i Lorandi w walce o 4 miejsce. Po restarcie Hubertowi udało wyprzedzić Russella, ale ten dał radę odzyskać swoją pozycję kilka okrążeń później. Niko Kari odjechał rywalą i pewnie jechał na 4 pozycji, a walka w pociągu złożonym z kilku kierowców trwała na 5 pozycji w trakcie której zmuszeni do zjazdu zostali Tictum i Boccolacci, później Correa w tej samej walce wypchnął Schoothorsta, a po chwili zobaczyliśmy również jak tratuje Mainiego co skończyło się wirtualnym samochodem bezpieczeństwa.

Po restarcie nieostrożność rywali wykorzystał Aitken i objął prowadzenie, jedynie Russell dał radę odzyskać pozycję i zakończył wyścig przed Aitkenem i Hubertem. Po stratowaniu Maini próbował kontynuować wyścig aż do momentu gdy tylne skrzydło efektownie rozpadło się na kawałeczki na prostej startowej.Wyścig zakończył się jednak za samochodem bezpieczeństwa po wypadku Kariego który wpadł w poślizg i rozbił swój bolid. Za podium przyjechał Siebert, a za nim Schoothorst, ale ze względu na karę wypadł z punktowanych pozycji.

Potrójne zwycięstwa ART przestają dziwić i w klasyfikacji ten zespół coraz bardziej miażdży konkurencję. Drugi pozostaje Trident, a trzeci Jenzer mimo, że żadnemu z kierowców tego zespołu nie udało się nawet dojechać do mety. Wśród kierowców Russell i Aitken tylko zwiększyli różnice między kolejnymi kierowcami. Hubert zdołał wyprzedzić Alesiego znajdując się za Fukuzumim dla którego był to już nie pierwszy awaryjny weekend w tym sezonie. 

Komentarze