GP Singapuru 2017

Ekscytujących kwalifikacje w których zwyciężył Vettel przed duetem Red Bulla który po raz pierwszy od startu sezonu włączył się do walki o pole position zaostrzyły rywalizację już w sobotę. Jednak deszcz na starcie wyścigu po raz pierwszy od początku organizacji tych nocnych wyścigów spowodował emocje z jakimi będziemy kojarzyć ten sezon już na zawsze. 

Już przed pierwszym zakrętem Kimi Raikkonen próbujący wyprzedzić Verestappena spowodował kolizję wykluczającą ich obu oraz walczącego o mistrzostwo Vettela. W kolizji w pierwszym zakręcie ucierpiał jeszcze Alonso który fantastycznie wystartował i mógł znaleźć sobie miejsce na podium, lecz po kolizji czołówki za Hamiltonem i Ricciardo podążali Hulkenberg oraz Perez którzy w przeciwieństwie do czołówki wystartowali na oponach na pełen deszcz. Fatalnie start poszedł Bottasowi który spadł za kierowców środka starki. 

Restart dał tylko chwilową przewagę kierowcą startującym na deszczowych oponach ponieważ tor zaczął już powoli wysychać,a kiedy kierowcy dogrzali już opony przewagę zdecydowanie dawały opony przejściowe, co prowadziło do coraz liczniejszych ataków kierowców jadących na oponach z zielonym paskiem, aż do czasu kiedy Kwiat uderzył w barierę i doprowadził do drugiej neutralizacji. 

Kolejna neutralizacja spowodowała zjazdy kierowców jadących na deszczowych oponach i wymianę na opony przejściowe i tak wszyscy po za Massą znaleźli się na tym samym ogumieniu. Ruch w boksach spowodował, że za prowadzącym  duetem znaleźli się Bottas i Sainz którzy zdecydowali się na bardziej ryzykowny start. Kolejne okrążeni mijały w oczekiwaniu na tor dość suchy aby założyć gładkie opony i pozostał nam oglądać fatalne tempo i kolejne wyprzedzania Massy jadącego na deszczowych oponach, aż zespół się poddał w swoim uporze i również wymienił opony na przejściowe eliminując Massę z rywalizacji.

Pierwszy na założenie ultramiękkich opon zdecydował się Magnussen który nie osiągnął jednak linii mety z przyczyn technicznych. Na kolejnym okrążeniu zobaczyliśmy w boksie również Massę co było rozpaczliwą próbą odwrócenia losów wyścigu. Okazało się, że gładkie opony działają sprawnie i kolejni kierowcy z tyłów wymieniali opony oraz notowali rekordy okrążeń. W końcu przyszedł czas również na czołówkę, ale tam sytuacja pozostała bez zmian Hamilton przed Ricciardo i Bottasem, a za nimi Sainz, Hulkenberg i Perez.

Do mety nie mieliśmy już dużych zmian w klasyfikacji. Neutralizację zafundował jeszcze Ericsson, co w zasadzie tylko zbliżyło kierowców do siebie. Z wyścigu oprócz Mangussena wycofał się również Hulkenberg. Zwycięstwo odebrał w bezproblemowym wyścigu Hamilton przed Ricciardo i Bottasem. Za podium zameldował się Sainz który musiał się bronić przez Hulkenbergiem, aż do jego wycofania, a później przed Perezem.

Dla Sainza był to najlepszy wynik w karierze tak samo jak szóste miejsce dla Palmera, czy siódme dla Vandoorna. Fatalnie pojechał Massa który mimo neutralizacji jako jedyny nie zdobył punktu, nie licząc Saubera który pokazał w wyścigu który miał być dla nich szansą jak daleko za rywalami się znajdują. Ciągłe  przetrzymywanie kierowców na niekorzystnych oponach i brak ryzyka pogłębiły różnicę i Wehrlein który radził sobie lepiej z dwójki kierowców tej stajni dojechał dwa okrążenia za liderem. 

Po tym dłuim wyścigu zakończonym limitem czasu a nie okrążeń w klasyfikacji liderem pozostaje Lewis Hamilton z przewagą 28 punktów nad Vettelem. Podium uzupełnia Bottas który traci już 51 oczek, a za nim Ricciardo który przekroczył w tym wyścigu barierę 100 punktów straty. Verstappen na 6 pozycji zrównał się z Perezem ilością punktów do czego doprowadziła fatalna niezawodność i kolizje. Wśród zespołów w trakcie tego weekendu jedynie Renault zyskało siódmą pozycję kosztem Haasa, a Mercedes powiększył swoją i tak gigantyczną przewagę na rywalami. 

Komentarze