ePrix Montrealu

Seabastien Buemi przyjechał do Montrealu jako lider klasyfikacji, ale już na starcie wyścigu musiał gonić rywala o mistrzostwo po starcie z drugiej części stawki. Start do wyścigu odbył się bez większych kolizji. Fantastycznie wystartował Evans z Jaguara, znajdując się za di Grassim, Sarrazinem oraz Rosenqvistem. Fatalny start miał za to Buemi który w dodatku delikatnie uszkodził zawieszenie. Lider klasyfikacji ruszył jednak w pościg i z samego końca udało się awansować na dziesiątą pozycję, aż do kolizji Heidfelda z Duvalem i rundy postojów w trakcie trwania żółtej flagi.

W pit stopie doszło jednak do małej sprzeczki. Buemi po zjeździe był blokowany przez Abta, a po wyjeździe Szwajcar znalazł się przed nim i gwałtownie przyhamował co skończyło się uderzeniem kierowcy Audi w tył auta Renault. Po wymianie samochodu na podium wskoczył Vergne po bardzo długim postoju Rosenqvista, a zaraz po zakończeniu neutralizacji wyprzedził również Sarrazina. 

W drugiej części wyścigu Buemi miał trudniejsze zadanie, ale dalej kolejno wyprzedzał rywali. Za nim do czołówki dołączyli również kierowcy Virgina, Adam Carroll z kolei po spóźnionym pit stopie spadł na koniec stawki. Na kilka okrążeń przed metą swój bolid rozbił Lopez, co skończyło się samochodem bezpieczeństwa. Di Grassi do samego końca musiał bronić się w tej sytuacji przed Vergnem. Buemi wyprzedził za to Evansa który w drugiej części wyścigu miał słabsze tempo oraz Rosenqvista który uszkodził zawieszenie w jednym z zakrętów. Na sam koniec mogliśmy oglądać rozpaczliwe próby wyprzedzenia Sarrazina przez Buemiego, jednak to ten pierwszy stanął na podium.

Niedzielny wyścig jako lider rozpoczął Lucas di Grassi startując z 5 pola. Pole position oraz start wygrał Rosneqvist, natomiast startujący z drugiego pola Bird uległ Vergnowi. Buemi ponownie startował w drugiej części stawki, a po starcie i obrocie Sarrazina uszkodził swój bolid i musiał zaliczyć dodatkowy pit stop co utrudniło mu walkę o mistrzostwo. Dobry start zaliczył Dillmann który pozostał na 5 pozycji za Heidfeldem, ale później obaj ulegli ścigającemu ich Lopezowi.

W trakcie postojów nie było wielkich zmian. Największy awans zaliczył Engel po wcześniejszej wymianie bolidu i wskoczył przed Dillmanna. Po rundzie zmian bolidów z większym zasobem energii jechał Vergne który dogonił i wyprzedził Rosenqvista dowożąc swoje zwycięstwo do mety. Przed końcem wyścigu Lopezowi udało się jeszcze wyprzedzić Birda i to on uzupełnił podium. Za czołówką obaj kierowcy Abt Audi uporali się z kierowcami Venturi którzy stracili tempo, wyprzedził ich również Sarrazin po problemach na początku oraz d'Ambrosio. W drugiej części wyścigu Buemi w końcu dogonił stawkę i zaczął odrabiać pozycję, ale ni udało mu się dotrzeć nawet na punktowane pozycję, a w tym przypadku mistrzem został Lucas di Grassi. Wśród konstruktorów tryumfowało Renault e.DAMS. 

Komentarze