GP Wielkiej Brytanii

Wyścig na Silverstone odbył się bez deszczu. W samym wyścigu kapryśna pogoda nie utrudniła zawodnikom rywalizacji. Na suchym torze zdecydowanie najlepiej poradził sobie Lewis Hamilton który nie oddał prowadzenia na ani jedno okrążenie i traci do Vettela tylko 1 punkt.

Start opóźnił się o dodatkowe okrążenie formujące po tym jak swój bolid na jednej z prostych zatrzymał Palmer. Sam start odbył się bez kolizji w czołówce, a zarazem emocji podczas pierwszego okrążenia dostarczył nam Verstappen który wyprzedził najpierw Vettela, a później dobierał się niestety bezskutecznie do drugiego kierowcy Ferrari. Na tyłach po raz kolejny już swój bolid roztrzaskał Kwiat, tym razem o bolid swojego kolegi z zespołu. Dla Sainza był to koniec wyścigu już po raz 3 z rzędu, a Rosjanin dostał za kolizję karę przejazdu przez aleje serwisową co wykluczyło go z walki o punkty.

Okno postojów zaczęło się od zjazdu Vettela który bezskutecznie próbował od startu wyprzedzić Verstappena. Młody Holender po swoim postoju parę okrążeń później wyjechał za kierowcą Ferrari. Hamilton po swoim pit stopie wyjechał na prowadzeniu przed Bottasem który swój pit stop odbył dopiero w drugiej części wyścigu po którym na miększych oponach najpierw wyprzedził Vettela a później rozpoczął pościg za swoim rodakiem po drugie miejsce. Taką samą strategią jechał Riccardo startujący z samego końca stawki, który po postoju szybko uporał się z kierowcami Force India i Magnussenem, a następnie przed metą udało mu się dogonić i wyprzedzić Hulkenberga który po kapitalnym występie wskakuje do czołowej dziesiątki, a jednocześnie jest posiadaczem wszystich punktów w swoim zespole. 

Na dwa okrążenia przed metą do boksu musiał zjechać Verstappen co i tak pozwoliło mu utrzymać swoje 5 miejsce a chwile później z przebitymi oponami do boksu musieli się dowlec obaj kierowcy Ferrari. Dla Kimiego Raikkkonena zakończyło to rywalizację z Bottasem oraz najniższym stopniem podium. Lider klasyfikacji z kolei spadł za obu kierowców Red Bulla i Hulkenberga na 7 pozycję. 

W Force India po lepszym starcie Ocona udało mu się utrzymać przed Perezem i tym samym po raz pierwszy wygrać na torze ze swoim partnerem z zespołu. Massa cały dystans wyścigu próbował zblizć się do kierowców zespołu z Indii, ale zakończyło się to tylko jednym punktem i spadkiem na 11 pozycje w klasyfikacji. 

Komentarze