Domowy wyścig Red Bulla minął pod znakiem wyczekiwania na deszcz, którego jednak nie doczekaliśmy się ani w wyścigu, ani w kwalifikacjach. Co nie przeszkodziło kierowcom aby dać nam emocji na finiszu rywalizacji gdzie Valtteri Bottas obronił swoje zwycięstwo przed liderem mistrzostw- Sebastianem Vettelem.
Start do wyścigu przebiegał dosyć chaotycznie za sprawą problemów z ruszeniem Verstappena oraz Kwiatem próbującym staranować rywali. Ostatecznie Rosjanin z rywalizacji wyeliminował Alonso i wolno jadącego Holendra dla którego mistrzostwa toczą się coraz gorzej, a w dodatku wylądował w klasyfikacji za Perezem. W czołówce Bottasowi udało się obronić pierwsze miejsce, a później zarzucono falstart co podsyciło atmosferę. Fin jednak nie dostał kary i po za oknem postojów prowadził na całym dystansie wyścigu.
W trakcie pit stopów Hamiltonowi startującemu z dalszego pola startowego udało się uporać z Raikkonenem co pozwoliło mu się przesunąć na 4 pozycję. Riccardo udało mu się dogonić na finiszu, ale mimo prób wyprzedzenie to Australijczyk zdobył swoje 5 podium z rzędu. Lewis stracił za to kolejne 6 punktów do lidera mistrzostw.
Za plecami czołowych zespołów działo się niewiele. Grosjean sensacyjnie, ale jednocześnie bezproblemowo przywiózł dla Haasa 6 miejsce i po tym wyścigu amerykański zespół utrzymał się w klasyfikacji przed Renault. Na 7 i 8 miejscu dojechali kierowcy Force India naciskani przez bezskutecznie przez Felipe Masse. W Williamsie po rakietowym starcie udało się przedrzeć obu kierowcom z samego końca na dwa ostatnie punktowane miejsca.
Pech za to w tym wyścigu dopadł Magnussena który mimo fantastycznej jazdy przez cały weekend najpierw nie dostał się do Q3 przez awarię zawieszenia, a gdy już walczył o punkty w wyścigu, dała o sobie znać awaria hydrauliki. Sainz również zakończył wyścig awarią poprzedzoną znacznym spadkiem tempa. Do mety dojechał Hulkenberg, ale problemy z tempem wyścigowym w Renault nie dały złudzeń walki o punkty.
Komentarze
Prześlij komentarz