Przed pierwszym wyścigiem elektrycznych bolidów pojawiło się w serii kilka zmian. Najbardziej widoczną jest przede wszystkim inne przednie skrzydło. Zmiana również między zespołami, gdzie do serii dołączył Jaguar, a zespół Aguri zastąpi Techeetah. Wśród kierowców mamy również piątkę nowych twarzy.
Oceniając szanse kierowców i zespołów na zdobycie mistrzostwa na pewno trzeba zacząć od końca ubiegłego sezonu gdzie walczyli zespół Abt i e.Dams oraz ich kierowcy Lucas di Grassi i aktualny mistrz Sebatien Buemi. Warto również pamiętać o mistrzowskim zespole z pierwszego sezonu NextEV i ciągle jeżdżącym dla nich Piquecie.
W zeszłym sezonie Virgin wywalczył dopiero 3 miejsce i widać, że w tym sezonie chcą zdobyć więcej. O mistrzostwo w ich zespole będzie walczył Sam Bird i debiutujący Jose Maria Lopez, który w WTCC zdobył aż 3 mistrzostwa. W Dragonie bez zmian wśród kierowców, ale zespół chce nawiązać rywalizację współpracując z Faraday Future i Penske.
Na szanse z mniejszym optymizmem patrzymy na Mahindre czy Amlin Andretti. W zespole z Indii pozostaje Nick Heidfeld, ale zespół nabył mistrza F3 Felixa Rosenqvista. W zespole Andrettiego obok dobrze radzącego Frijnsa zobaczymy świetnie jeżdżącego Da Costę.
Kilka zespołów zrobiło za to dosyć dziwne połączenia kierowców. W Venturi zdecydowano się zatrzymąc dobrze jeżdżącego Sarrazina, ale na jego partnera zespołowego wybrano Engel'a który nie ma żadnych znanym mi sukcesów.
Dziwną strategię wybrały również debiutujące zespoły. Techeetah wybrał dla siebie słabego w zeszłym sezonie Vergne i okupującego tyły chińczyka Ma Qing Hua. Jaguar też się nie popisał wybierając Carrolla który nie ma żadnego większego sukcesu i Mitcha Evansa który w GP2 radzi sobie dosyć słabo.
Komentarze
Prześlij komentarz