GP Meksyku

Wyścig w Meksyku nie dał nam odpowiedzi na pytanie kto zostanie mistrzem, a wręcz przeciwnie na 2 rundy do końca różnica między kierowcami pretendującymi do mistrzostwa zmniejszyła się. Sam wyścig rozpoczął spokojnie w czołówce, Riccardo wyprzedził Rosberga ale natychmiast zjechał do boksu po kraksie Wahrleina. Niestety od tego momentu wyścig zrobił się dosyć statyczny, aż do paru ostatnich paru okrążeń w których kierowcy Red Bulla i Vettel walczyli o miejsce na podium. 

Zwycięstwo Mercedesa nie zaskakuje, tak jak zdobycie przez nich dwóch pierwszych miejsc. Tym razem na mecie Hamilton przed Rosbergiem po raz drugi z rzędu. Lider klasyfikacji prowadzi 19 punktami i jeśli kolejne 2 wyścigi skończą się tak samo to zdobędzie mistrzostwo przewagą 3 punktów. Starcie na linii Red Bull- Ferrari zakończyło się zwycięsko tym razem dla najmniej spodziewanego kandydata, szczególnie przed samą metą. Riccardo na ostatnim miejscu podium po karach dla Vettela i Verstappena za nieprzepisowe manewry. Raikkonen z problemami z tempem ledwie ukończył wyścig na 6 pozycji omal nie ulegając Hulkenbergowi który stracił kontrolę nad bolidem w bezpośrednim starciu. 

Mimo chwil grozy w Force India pod koniec wyścigu, oba bolidy skończyły wyścig w punktowanej dziesiątce. Hulkenberg dojechał za Raikkonenem, a Perez zdobył ostatni punkt. Taki obrót wypadków daje ekipie z Indii jeden punkt więcej do przewagi nad Williamsem. W brytyjskiej ekipie kierowcy rozdzielili bolidy Force India, Bottas przed Massą po raz kolejny. McLaren bez szans na nawiązanie walki o punkty zakończył wyścig na 12 i 13 pozycji. 

Toro Rosso pokazywało się w walce o punkty jedynie na początku wyścigu. W Meksyku Sainz po raz kolejny poradził sobie lepiej od Kwiata. W Haasie kierowcy byli bezsilni wobec wydarzeń na torze. Udało im jedynie wyprzedzić bolid Manora kierowcy przez Ocona. 

W Renault kierowcy walczą już jedynie o uznanie w oczach zespołów, rozpaczliwie poszukując miejsca na przyszły sezon. Mieli się okazję wykazać broniąc się przed kierowcami McLarena, ale bezskutecznie. W tym wyścigu to Palmer poradził sobie lepiej. Fantastycznie poradził sobie za to Sauber, a mimo to nie udało im się zdobyć tego jednego punktu dającego im 10 miejsce w mistrzostwach. Do zdobycia punktu zabrakło im trochę pecha w czołówce, ponieważ Ericsson dojechał zaraz za punktowanymi pozycjami. W Manorze Wehrlein odpadł już na pierwszym okrążeniu, a Ocon zakończył rywalizację jako ostatni. 

Komentarze