Wyścig na legendarnym torze rozpoczął się od zderzenia już w pierwszym zakręcie. Zdarzenie to było o tyle ciekawe, że kontakt zaliczyły oba bolidy Ferrari i Verstappen po zaspanym starcie. Start lidera klasyfikacji z końca stawki i strata od początku połowy z czołowych bolidów zaostrzyła rywalizacje od pierwszego okrążenia. Do widowiska swoje trzy grosze dorzucił Magnussen po uderzeniu w bariery przy praktycznie pełnej prędkości za Eau Rouge. Wysoka technologia w bezpieczeństwie którą ciągle się rozwija i uniknięcie centralnego uderzenia pozwoliły uniknąć tragedii. 20 lat temu taki wypadek na pewno nie skończyć by się tylko rozcięciem w kostce.
Zwycięstwo kierowcy Mercedesa w wyścigu przestaje dziwić, Rosberg nie dał sobie odebrać zwycięstwa od samego startu wyścigu. Ale uwagę wszystkich przykuwał Lewis Hamilton który mimo startu z ostatniej linii, dzięki naturalizacji po wypadku Magnussena włączył się do walki o czołowe pozycję i ostatecznie rywalizację zakończył na podium, utrzymując fotel lidera. Riccardo zakończył rywalizację na drugim miejscu korzystając z kolizji w pierwszym zakręcie i nie uginając się pod presją goniącego go Brytyjczyka. Obaj kierowcy Ferrari zrujnowali sobie wyścig już na starcie, ale udało im się zakończyć rywalizację na punktowanych pozycjach, a takiej okazji nie miał Verstappen który kilkakrotnie zderzał się z innymi zawodnikami.
Idealny wyścig należał do Force India, obaj kierowcy skorzystali na wyeliminowaniu czołówki i bez żadnych problemów zakończyli rywalizację tuż za podium. Był to dla nich najlepszy występ w tym sezonie, ustępując jedynie wyścigowi w Monako. Tym samym wyprzedzili Williamsa w klasyfikacji konstruktorów. Sam Williams mimo udanego weekendu nie miał szans w potyczce z zespołem z Indii. Mimo słabszego startu, Valtteri Bottas przegonił już kolejny raz w tym sezonie swojego partnera z zespołu.
Wyścig udany był również dla McLarena, Alonso mimo olbrzymich kar i startu z końca stawki przebił się przez stawkę i udało mu się utrzymać swoją 7 pozycję, co daje jego zespołowi awans w klasyfikacji przed Toro Rosso. Juniorsi zespół nie potrafił dotrzymać tempa rywalom. Od początku weekendu plasowali się na końcu stawki. Przebita opona Sainza to był początek problemów tego zespołu, Kwiat za to nie popisał się tempem co wykluczyło ich z walki o punkty.
W Haasie kwalifikacje skończyły się pozycjami za punktowanymi pozycjami, a po genialnym starcie Grosjeana który przebił się na 5 pozycję, zespół mógł mieć nadzieję na punkty, ale słabe tempo przez resztę wyścigu nie pozwoliło osiągnąć przyzwoitego rezultatu. Tak samo obaj kierowcy Renault mogli rozbudzić nadzieję zespołu po najlepszych kwalifikacjach w sezonie i dobrym starcie, ale najpierw wypadek Magnussena, a później utrata dystansu przez Palmera do punktowanych pozycji pozbawiła ich szans na punkty.
Wśród najsłabszych bez zmian. Dla zespołów z końca stawki te wyścigi są nadzieją na lepszy rezultat. Sauber mimo pakietu poprawek w dalszym ciągu nie zanotował wzrostu osiągów i Nasr zakończył rywalizacje na ostatnim miejscu, a Ericsson nie ukończył wyścigu. W Manorze nastroje po kwalifikacjach były na pewno dobre po dobrym występie obu kierowców. Wyścig przyniósł rozczarowanie ponieważ Wehrlein sam się wyeliminował z wyścigu już na pierwszym okrążeniu, uderzając w Buttona. Debiutujący Ocon ukończył rywalizację jedynie przed kierowcą Saubera.
Idealny wyścig należał do Force India, obaj kierowcy skorzystali na wyeliminowaniu czołówki i bez żadnych problemów zakończyli rywalizację tuż za podium. Był to dla nich najlepszy występ w tym sezonie, ustępując jedynie wyścigowi w Monako. Tym samym wyprzedzili Williamsa w klasyfikacji konstruktorów. Sam Williams mimo udanego weekendu nie miał szans w potyczce z zespołem z Indii. Mimo słabszego startu, Valtteri Bottas przegonił już kolejny raz w tym sezonie swojego partnera z zespołu.
Wyścig udany był również dla McLarena, Alonso mimo olbrzymich kar i startu z końca stawki przebił się przez stawkę i udało mu się utrzymać swoją 7 pozycję, co daje jego zespołowi awans w klasyfikacji przed Toro Rosso. Juniorsi zespół nie potrafił dotrzymać tempa rywalom. Od początku weekendu plasowali się na końcu stawki. Przebita opona Sainza to był początek problemów tego zespołu, Kwiat za to nie popisał się tempem co wykluczyło ich z walki o punkty.
W Haasie kwalifikacje skończyły się pozycjami za punktowanymi pozycjami, a po genialnym starcie Grosjeana który przebił się na 5 pozycję, zespół mógł mieć nadzieję na punkty, ale słabe tempo przez resztę wyścigu nie pozwoliło osiągnąć przyzwoitego rezultatu. Tak samo obaj kierowcy Renault mogli rozbudzić nadzieję zespołu po najlepszych kwalifikacjach w sezonie i dobrym starcie, ale najpierw wypadek Magnussena, a później utrata dystansu przez Palmera do punktowanych pozycji pozbawiła ich szans na punkty.
Wśród najsłabszych bez zmian. Dla zespołów z końca stawki te wyścigi są nadzieją na lepszy rezultat. Sauber mimo pakietu poprawek w dalszym ciągu nie zanotował wzrostu osiągów i Nasr zakończył rywalizacje na ostatnim miejscu, a Ericsson nie ukończył wyścigu. W Manorze nastroje po kwalifikacjach były na pewno dobre po dobrym występie obu kierowców. Wyścig przyniósł rozczarowanie ponieważ Wehrlein sam się wyeliminował z wyścigu już na pierwszym okrążeniu, uderzając w Buttona. Debiutujący Ocon ukończył rywalizację jedynie przed kierowcą Saubera.
Komentarze
Prześlij komentarz