GP Węgier

Rywalizacja o punkty w niedzielnym wyścigu rozpoczęła się już w sobotę, kiedy to mieliśmy fantastyczne kwalifikacje. Pogoda zaostrzyła rywalizację już od samego początku zmagań. Szybko przesychający tor i agresywna strategi niektórych zespołów procentowała w liczne przerwy w kwalifikacjach. Dla niektórych kwalifikacje skończyły się bardzo szybko, np. dla Felipe Massy który odpadł już w pierwszej części po zderzeniu z barierą. Szybko szanse na dobre pole startowe stracił również Kimi Raikkonen. Dobre pozycje startowe niewątpliwie były pomocne, ponieważ wyścig można określić mianem dawno zapomnianych pielgrzymek. Po zakończeniu pierwszego okrążenia nie oglądaliśmy wielu wyprzedzań na samym torze, ale odmienne strategie i liczne pit stopy ratowały widowisko. 

Na samym starcie Lewis Hamilton wyprzedził Rosberga i tak już pozostało do końca, chociaż Niemiec w drugiej części wyścigu niebezpiecznie zbliżył się do lidera. Z kolei zwycięstwo dla Brytyjczyka daje mu również prowadzenie w mistrzostwach. W wyścigu dało się zaobserwować miażdżącą przewagę trzech czołowych zespołów, które jako jedyne nie zostały zdublowane. Na podium oprócz kierowców Mercedesa znalazł się kierowca Daniel Riccardo, który to wyprzedził Vettela. Za nimi znalazł się kolejny duet tych zespołów w którym Verstappen wygrał z Raikkonenem. Mimo lepszego tempa w końcówce wyścigu kierowców Ferrari, błędy taktyczne nie pozwoliły na wyprzedzenie Red Bulla. W klasyfikacji oba zespoły dzieli tylko jeden punkt, a na trzecie miejsce tym razem wysunął się Riccardo. 

Williamsowi w tym wyścigu udało się zdobyć o jeden punkt więcej do klasyfikacji od Force India. Valtteri Bottas ukończył rywalizacje na 9 pozycji, a jego partner z zespołu dołożył nienajlepszy występ w wyścigu po wypadku w kwalifikacjach. W Force India, na ostatniej punktowanej pozycji zameldował się dla odmiany Hulkenberg utrzymując konkurencyjność zespołu z Indii. 

Za czołówką, na 7 pozycji rywalizacje zakończył Fernando Alonso. McLaren notuję coraz bardziej systematyczne wizyty na punktowanych pozycjach, tak samo jak Carlos Sainz. Hiszpan skończył rywalizacje zaraz za Alonso i znalazł się po raz trzeci z rzędu na 8 miejscu. Systematyczna jazda daje mu miejsce w czołowej dziesiątce i kolejny raz pokazał swoją wyższość nad partnerem zespołowym. Amerykański Haas nie zdobył tym razem dobrego rezultatu, tak jak zapowiadali na początku sezonu, nie są konkurencyjni we wszystkich wyścigach.

Na końcu stawki bez zmian. Jolyon Palmer poprawił nieco swoje osiągi kończąc tym razem rywalizacje na 12 pozycji. Tym samym był najlepszym kierowcom końca stawki, tak jak samo Renault tym razem udało się uniknąć rywalizacji w samym ogonie. Zarówno kierowcy Saubera i Manora cały wyścig jechali na samym końcu, rywalizując jedynie z Buttonem po jego awarii na pierwszych okrążeniach, czy zespołami które popełniły błędy strategiczne.

Komentarze